Posty

Wielkie sprzątanie lasu

Obraz
Wszyscy, którzy znają ekipę Piaseczno Running, wiedzą, że ulubionym miejscem realizowania naszej biegowej pasji jest Las Chojnowski. Zahaczamy o niego nie tylko podczas regularnych czwartkowych spotkań. Bywamy tam również w weekendowe poranki. Rzadko natrafiamy na innych ludzi. Pewnie dlatego zaczęliśmy myśleć o tym miejscu jak o "naszym lesie". Jego ścieżki są naszymi ścieżkami.


Z tym większym niedowierzaniem, podczas naszych wybiegań, napotykamy w lesie różne pozostałości - niewątpliwe po gatunku, który sam siebie, z jakiegoś powodu, określa mianem homo sapiens. Bo czy sarna albo bóbr zostawiłyby szklane lub plastikowe butelki, puszki po konserwach albo pudełka po papierosach?


Postanowiliśmy, że skoro ten las jest trochę jakby nasz, to spróbujemy go choć trochę uporządkować, wyręczając zarówno tych, którzy to wszystko po sobie bezrefleksyjnie pozostawili, jak i służby leśne, które zbyt często traktują las przede wszystkim jako źródło drewna.


Uzbrojeni w worki foliowe, wyst…

Biografia biegacza

Obraz
Kiedy zaczynasz biegać, nie masz bladego pojęcia, dokąd Cię to doprowadzi. Z podziwem patrzysz na ludzi, którzy bez trudu pokonują 10 kilometrów, podczas gdy Ty dostajesz zadyszki już po kilkuset metrach. Ten dystans wydaje Ci się absolutnie kosmiczny.

Szybko jednak zauważasz, że z tygodnia na tydzień pokonywany przez Ciebie dystans szybko się wydłuża, i że kółko wokół osiedla, od którego zaczynałeś, nie robi już na Tobie najmniejszego wrażenia.
Pierwsze zawody Po kilku miesiącach pojawia się myśl o zawodach. Słyszysz o nich w kółko, co i rusz organizowane są w bliższej lub dalszej okolicy, a znajomi nie przestają Cię namawiać. W końcu zapisujesz się na swoje pierwsze 5 km po parku. Po raz pierwszy doświadczasz tego niesamowitego uczucia, kiedy wspólnie z innymi biegaczami odliczasz sekundy do strzału startera i po raz pierwszy przekraczasz linię startu.

Jeszcze wtedy nie zdajesz sobie sprawy, że za tą linią nie ma już odwrotu. Dobiegasz do mety, i choć to tylko miejscowy bieg po parku…

ZIMA

Obraz
Przychodzi zawsze mniej więcej o tej samej porze, a mimo to zaskakuje. Wiadomo, że drogowców, ale jak się okazuje, biegaczy także. Tak właśnie było dzisiejszego poranka, kiedy to z niedowierzaniem patrzyłem na termometr, który po raz pierwszy w tym sezonie pokazywał ujemną temperaturę. Tymczasem, nie dość, że byliśmy umówieni na wybieganie, to jeszcze ja się zobowiązałem zgarnąć po drodze jedną osobę. Nie było zmiłuj.

Przegrzebawszy szafę z dawno nienoszonymi ciepłymi ciuchami biegowymi, odnalazłem jakąś bluzę, grubsze spodnie oraz, co okazało się największym wyzwaniem, dwie rękawiczki, i to takie, z których jedna była lewa a druga prawa. To naprawdę po tylu miesiącach, wcale nie jest takie oczywiste.



Spotkaliśmy się, jak zawsze, przy jednym z wejść do Lasu Chojnowskiego. Wyjście z ciepłego samochodu to nie była kaszka z mleczkiem. Mróz, niby niewielki, po tylu łaskawych miesiącach zdawał się przenikać wszelkie zakamarki nieprzygotowanego organizmu. Wcale nie było łatwo znaleźć ochotn…

13. PZU Półmaraton Warszawski - film z 5 km

Obraz
Dzisiaj mieliśmy prawdziwe biegowe święto. Wystartował 13. PZU Półmaraton Warszawski, a na linii startu zameldowało się 13 tysięcy zawodników. Mamy nadzieję, że udało Wam się zrealizować założenia. Pogoda w tym dzisiaj pomagała. Było bardzo słonecznie lecz mimo to, dość chłodno. Idealne warunki do biegania!

Z tej okazji mamy dla Was drobny upominek. Ustawiliśmy się z kamerą tuż za 5 kilometrem trasy i zarejestrowaliśmy, jak nas mijacie. Ze względów organizacyjnych musieliśmy zakończyć nagrywanie ok. 5 minut przed kolumną zamykającą wyścig, ale zdecydowana większość biegaczy powinna być w stanie odnaleźć się na filmie.


Aby się odnaleźć, sprawdź swój międzyczas BRUTTO na 5 km. Skorzystaj z licznika w dolnej części filmu, aby ustalić przybliżone miejsce. Następnie bardzo uważnie się wpatruj. Staraliśmy się tak przygotować licznik, aby możliwie dokładnie pokrywał się z międzyczasem, a obiektyw ustawiliśmy wysoko, aby uchwycić Was wszystkich. Mimo to odrobina szczęścia i dobry wzrok nie z…

Prawo Murphy'ego a bieganie w zawodach

Obraz
No tak, tytuł posta mógłby sugerować, że będę narzekał, albo opisywał jakiś wyjątkowo nieudany życiowo wypadek, tymczasem zgodnie z moją maksymą, staram się nie narzekać i nie marudzić. Okropnie mnie irytuje takie malkontenctwo, więc nie dołączam do tamtego grona, niemniej początkiem opowieści będzie oczywiście jakieś nieszczęście....


........bo jak wiadomo, jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie.

10 września wziąłem udział w swojej kolejnej przygodzie maratońskiej - Maratonie Wrocławskim i pomny już wielu udziałów w biegach, postanowiłem logistycznie być przygotowanym na tip top, zresztą praca w logistyce zobowiązuję ;)

I tak, na sam maraton zapisałem się jeszcze w noc sylwestrową wykorzystując chwilę przerwy w zabawie - temat odhaczony z sukcesem, potem czas przyszedł na noclegi, te zarezerwowałem wczesną wiosną na AirBnB, znalazłem super mieszkanie, kilometr od Stadionu Olimpijskiego, gdzie miała odbyć się impreza - drugi sukces, odhaczony, zapłacony - Duma i Splendor ;)

Na …

Szczecin leży w.... górach ?????

Obraz
Kiedy powiesz rodowitemu mieszkańcowi Szczecina, że jego miasto leży nad morzem, możesz narazić się nie tylko na ciętą ripostę, czy opierdziel, ale również na wykład z geografii, podczas którego dowiesz się, że Szczecin i morze dzieli jakieś 100 kilometrów.

No dobra, ale jak jest na prawdę? Może sprawdźmy, co na to prawodawcy. Zgodnie z ustawą z dnia 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej (Dz. U. z 2003 r., nr 153, poz. 1502 wraz z późn. zm.) do wód morskich zalicza się:

"część Jeziora Nowowarpieńskiegoi częśćZalewu Szczecińskiegowraz zeŚwinąiDziwnąorazZalewem Kamieńskim, znajdująca się na wschód od granicy państwowej, między Rzecząpospolitą Polską, a Republiką Federalną Niemiec, oraz rzekaOdra, pomiędzy Zalewem Szczecińskim, a wodamiportu Szczecin"


Aha, szczeciniacy, mamy was!!! Zgodnie z prawem, wasze miasto leży nad morzem, kropka ;)
No dobra, tylko co ma piernik do wiatraka i dlaczego postanowiłem o tym napisać? 
Otóż jeszcze…

Urlopowe wynurzenia

Obraz
"645 użytkowników którzy lubią Piaseczno Running od jakiegoś czasu nie mają z Tobą kontaktu. Napisz post." - taką wiadomość otrzymałem dzisiaj od Facebooka, co wzbudziło u mnie kilka refleksji, którymi chciałbym się z Wami podzielić.



Pierwsza jest taka, że to niesamowite, że mimo, że działamy przecież w mikroskali, jest aż 645 osób, które nas lubią. Część regularnie spotyka się z nami podczas Czwartkowych Spotkań Biegowych. Część bywa sporadycznie. Inni są z nami głównie wirtualnie, ale wspierają nas i sposób spędzania czasu, który staramy się promować. To dla nas, a w szczególności dla mnie, jako administratora PR, nie tylko olbrzymia satysfakcja, ale także wyzwanie i zobowiązanie wobec tych wszystkich osób, które nam w pewien sposób zaufały. Mam nadzieję, że z nami pozostaniecie, a może także dzięki Wam dotrzemy do kolejnych osób, które będą miały ochotę czasem pobiegać w towarzystwie. Jeżeli czegoś Wam brakuje, coś Wam przeszkadza i chcielibyście to zmienić, nie krępujcie…