Podróże kształcą

Każdy z nas w różnym tempie i w różny sposób wkręca się w bieganie. Moje odkrycie biegania oznaczało odkrycie nowego sposobu na spotykanie się z fajnymi ludźmi, albo odkrywanie, że znani mi fajni ludzie też biegają.

Jako że kilka razy w roku bywam w Opolu, to i tam szukałem pośród znajomych biegaczy. Biega Darek, z którym już kilka razy wspólnie biegaliśmy i wzajemnie się dopingowaliśmy.

Biega też Marcin i jego żona Magda, z nimi pierwszy raz biegaliśmy w okolicach Bożego Narodzenia 2016. Podczas tamtego biegu poznałem ich przyjaciółkę Justynę, która trochę sposobem bycia i upodobaniem do górskiego biegania przypomina naszą Agatę.

Jadąc na Wielkanoc do Opola uknułem z Darkiem plan biegu z Opola do Turawy, do tego rundy wokół Jeziora Średniego, łącznie jakieś 23 km z opcją wydłużenia. Zaprosiłem pozostałych moich opolskich biegaczy, tymczasem Justyna zaproponowała bieg po poligonie, max 15-16 km.

Ostatecznie pobiegliśmy w trójkę, Justyna, Marcin, którzy na co dzień biegają w swoim mieście w ekipie "Opole biega" i ja.

Magda uznała, że ten dystans jeszcze nie jest dla niej, Darek dzień wcześniej nabawił się urazu kostki grając w piłkę.

Jak było? Mega trudno - było to moje pierwsze bieganie "górskie", ani razu nie biegaliśmy po płaskim, ciagle w górę i w dół, ani grama asfaltu, tylko piach i rozjezdżone przez wojskowe pojazdy i motocross'owców ścieżki. Ledwo dyszałem, a moi towarzysze z gracją wbiegali na kolejne wzniesienia.

Po 10 km stwierdziłem, że jak na pierwszy raz wystarczy. Dobiegliśmy jeszcze trochę ponad 2 km i byliśmy w domu, czyli przy samochodzie.

Chyba po raz pierwszy w życiu zrobiłem prawdziwą siłę biegową, na oczy wcześniej nie widziałem tyłu podbiegów, nie mówiąc już o ich podbieganiu.

Czego się dziś nauczyłem? Że na biegi górskie jeszcze nie jestem gotowy, ale pewnie spróbuję... Ale najpierw jeszcze kilka razy pójdę na ten poligon.







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

13. PZU Półmaraton Warszawski - film z 5 km

Wielkie sprzątanie lasu

Biografia biegacza