W czasie deszczu dzieci się nudzą

To uczucie, kiedy szykujesz się na umówiony bieg a za oknem leje. Co robić w takiej sytuacji? Pozostaje wspólna narada i wzajemna motywacja. Tak właśnie było dzisiaj. Szybka wymiana pomysłów i argumentów. I na koniec decyzja. W naszym przypadku wyglądało to tak, jak na pierwszej ilustracji.


Cóż było robić? Decyzja, choć niejednogłośnie, to jednak demokratycznie podjęta i nie ma, że boli. Na szczęście tuż przed  naszym wyjściem z domu deszcz odpuścił i nawet zrobiło się przyjemnie. Towarzystwo, jak widać na obrazku, nie zawiodło i całkiem sporą gromadką ruszyliśmy w trasę.


Oczywiście nie minęło zbyt wiele czasu, zanim znowu zaczęło padać. Na początku delikatne, prawie niewyczuwalne krople, potem coraz mocniej i mocniej. W końcu deszcz był tak intensywny, że jego krople w świetle latarki czołówki wyglądały niczym smugi światła widziane z kokpitu Sokoła Millenium podczas wchodzenia w nadprzestrzeń.



Ulewa nie potrwała jednak długo i na rynek wbiegaliśmy już przy całkiem przyzwoitej aurze. Plan biegowy został wykonany.

Acha, i jeszcze jedno. Pamiętacie wynik ankiety? Nie do końca został uszanowany. ;-)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielkie sprzątanie lasu

Biegam Bo Lubię Hipokryzję

Urlopowe wynurzenia