Zawody - sól biegania

Ostatnio widziałem jeden z tysięcy obrazków produkowanych przez biegaczy z hasłem, którego dokładnie nie powtórzę, ale jego sens w skrócie jest taki: "Nie zrozumiesz kogoś, kto cieszy się z zajęcia 1549 miejsca w zawodach, póki sam nie wystartujesz".

100% prawdy. W ten weekend wielu z nas zaliczyło taką zajawkę, bo to przede wszystkim Orlen Maraton w Warszawie i Wielka Prehyba w Szczawnicy, w której startowała Oliwia. Oliwia jest nam winna relację, więc nie będę uprzedzał faktów.

Skupmy się na Orlenie, wybraliśmy się tam na prawdę silną grupą:
Iza, Gosia, Kasia i Marcin K., Marcin N. biegli maraton, a Beata, Asia, Ania i Ja pobiegliśmy na 10 km.

Wszyscy ukończyliśmy swoje biegi, wszyscy odnieśliśmy sukcesy, bo albo zanotowaliśmy życiówki, albo uzyskaliśmy świetne wyniki.

Wiem o przynajmniej dwóch życiówkach, Beaty i swojej i dla niebiegacza będzie to nawet zabawne, ale moja przedstawia się tak:

OSHEE 10 km: Numer:11172, Miejsce:3879, Kategoria(Miej):M(3175), Czas: 00:53:48.

😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀 Nieźle, co?










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielkie sprzątanie lasu

Biografia biegacza

Urlopowe wynurzenia