Wielkie sprzątanie lasu

Wszyscy, którzy znają ekipę Piaseczno Running, wiedzą, że ulubionym miejscem realizowania naszej biegowej pasji jest Las Chojnowski. Zahaczamy o niego nie tylko podczas regularnych czwartkowych spotkań. Bywamy tam również w weekendowe poranki. Rzadko natrafiamy na innych ludzi. Pewnie dlatego zaczęliśmy myśleć o tym miejscu jak o "naszym lesie". Jego ścieżki są naszymi ścieżkami.


Z tym większym niedowierzaniem, podczas naszych wybiegań, napotykamy w lesie różne pozostałości - niewątpliwe po gatunku, który sam siebie, z jakiegoś powodu, określa mianem homo sapiens. Bo czy sarna albo bóbr zostawiłyby szklane lub plastikowe butelki, puszki po konserwach albo pudełka po papierosach?


Postanowiliśmy, że skoro ten las jest trochę jakby nasz, to spróbujemy go choć trochę uporządkować, wyręczając zarówno tych, którzy to wszystko po sobie bezrefleksyjnie pozostawili, jak i służby leśne, które zbyt często traktują las przede wszystkim jako źródło drewna.


Uzbrojeni w worki foliowe, wystartowaliśmy w niedzielę o poranku. Osobiście byłem przekonany, że nie damy rady zapełnić wszystkich worków. Stanowiliśmy bowiem bardzo liczny oddział oczyszczaczy. Niestety byłem w srogim błędzie. Szybko okazało się, że nie damy rady wszystkiego pozbierać. Wypełniwszy po brzegi kilkanaście worków, dotargaliśmy je pod kontenery przy Zimnych Dołach. Mamy nadzieję, że leśnicy je stamtąd uprzątną.



Po pozbyciu się śmieci, potruchtaliśmy na parking, gdzie w bagażnikach naszych samochodów czekały nagrody w postaci gorącej kawy, herbaty i własnych świeżych wypieków.




Podczas krótkiej biesiady podsumowaliśmy naszą akcję i doszliśmy do kilku wniosków:
  • Największym zagrożeniem dla lasów wcale nie jest kornik, lecz nieodpowiedzialni ludzie. Nie potrafimy szanować tego, co mamy dane od natury i bezrefleksyjnie dewastujemy wszystko, co znajduje się na naszej drodze.
  • Jednorazowa akcja niczego nie zmieni. Podjęliśmy zobowiązanie, że będziemy organizować sprzątanie Lasu Chojnowskiego regularnie. Następnym razem postaramy się z akcją sprzątingową dotrzeć do jak największej liczby osób. Nie znamy jeszcze szczegółów, ale liczymy na Wasze zaangażowanie.
  • Pewnie niektórym z Was przemknęła myśl, że i tak świata nie uratujemy. Pewnie nie uratujemy, ale przynajmniej pozostawimy go po sobie odrobinę mniej zaśmieconym. Odrobinę lepszym.

Kotek

W lesie znaleźliśmy nie tylko śmieci. Znaleźliśmy także małego, zziębniętego, zagubionego kotka. Obecnie jest w bezpiecznym miejscu. Szukamy jednak dla niego domu. Prosimy o kontakt dobrych ludzi, którzy zechcą otoczyć go opieką.


Aldona

Pomysłodawczynią, koordynatorką i dobrą duszą wydarzenia była nasza biegowa przyjaciółka Aldona Jarosz. Dziękujemy Ci, Aldona, za sprawne przeprowadzenie akcji. Gratulujemy pomysłu, czekamy na kolejne wezwania do sprzątingowego boju.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

13. PZU Półmaraton Warszawski - film z 5 km

Biografia biegacza